9
Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy: 
- "sieeeeema!!!!!!!". 
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia: 
- Jasiu natychmiast podnieś ten tornister wyjdź z klasy i wejdź jeszcze 
raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec kiedy wraca z pracy!!! Jasio 
ze spuszczona głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili 
drzwi, 
pod wpływem mocnego kopnięcia, otwierają się z hukiem, do sali 
wskakuje 
Jasio i krzyczy: 
- Haaaaa!!! Kurwa, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!!!

Dlaczego student tak bardzo przypomina psa? 
- Jak się mu zadaje pytanie, też tak mądrze się patrzy...

Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy: 
- "Uwaga! Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat! W okolicach Warszawy
wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał. W razie napotkania
UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba
wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi." 
Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy
lasku. Włazi w krzaki i zdębiał - widzi coś - małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi: 
- Jestem kierowcą i jadę do Warszawy. 
Słyszy: 
- A ja jestem gajowy i sram!

W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle
jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za
nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając: 
- Która to, która? 
Stara Maciejowa ze zdziwieniem: 
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie, która?

W ZOO przed klatką z małpami zatrzymuje się szkolna wycieczka. W pewnym momencie para małp
zaczyna się kochać. Nauczycielka nie może odciągnąć dzieci od klatki, więc idzie po dozorcę
i mówi: 
- Niech pan coś zrobi. Przecież nie wypada, żeby dzieci przyglądały się temu. Może da pan
małpom herbatnika? 
- A pani dla herbatnika przerwałaby w takim momencie?

Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusie, żeby mu się oddala przed ślubem. 
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu
zawsze mnie głowa boli...

Siedzi trzech staruszków i opowiadają sobie, jak bardzo zepsuta jest dzisiejsza młodzież. 
- Panie dzieju, ta młodzież!!! Nic nie robią tylko palą te papierosy i piją wódkę! Za naszych
czasów nie tak bywało! 
- Ale, panie, to jeszcze nic! Słyszałem, że nawet narkotyki biorą - palą to świństwo w papierosach,
a nawet zastrzyki z tego biorą! Taka to, panie, ta młodzież! 
- Ee..., panie, ale co ja powiem! To nic jeszcze! Schodzę ja wczoraj do piwnicy po dżemik i słyszę
"Romek, wykręć żarówkę, to wezmę do buzi". Panie!!! Szkło już nawet żrą skurwysyny!!!

Pewniej rodzinie urodziła się sama główka. 
Po 20 latach wszyscy siedzą przy stole wigilijnym jędzą barszcz z 
uszkami. Główka wpieprza, aż jej się jej własne uszy trzęsą. W końcu 
trzeba było rozwijać paczki z prezentami. Główka potoczyła się pod 
choinkę. Rozwija paczkę i wrzeszczy: 
- Kurde! Znowu czapka!!!!

Potrafisz wyjść z poniższej sytuacji? 
Siedzisz za kierownica samochodu i utrzymujesz stałą prędkość. Po 
Twojej lewej stronie jest przepaść. Po Twojej prawej stronie jedzie samochód straży pożarnej,
z taka sama prędkością jak Ty. Przed Tobą biegnie świnia, która jest większa niż Twój samochód.
Za Tobą, tuz nad ziemia leci helikopter. Zarówno helikopter, jak i świnia utrzymują dokładnie
ta sama prędkość co ty. 
Co powinieneś zrobić aby się zatrzymać? 
. 
. 
. 
. 
Wyjdź z samochodu, zejdź z karuzeli i ustąp miejsca komuś 
młodszemu.

Przychodzi facet do sklepu monopolowego. 
- Czy ma pani czystą? 
- Tak, myłam dziś rano..

Siedzą dwie małpy i jedna pyta się drugiej: 
- Co jesz? 
- Banana. 
- A czego on taki brązowy? 
- Bo jem go drugi raz. 

Stare małżeństwo siedzi za stołem i je zupę. Nagle staruszka zwraca się do męża: 
- Wiesz kochanie to co nas łączy, to naprawdę musi być miłość, bo mi się tak ciepło
na sercu zrobiło.
Na to staruszek: 
- To nie miłość, ino ci cyc do zupy wleciał! 

Lata 50. Prelekcja w kołchozie na temat alkoholizmu. Prelegent: 
- Towarzysze kołchoźnicy! Alkoholizm to straszliwa choroba społeczna. Od alkoholików
odchodzą żony. 
Nagle prelegentowi przerywa głos z sali: 
- Towarzyszu prelegencie, mam pytanie techniczne: Ile trzeba wypić? 

Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron, niestety, za późno.
Mąż odwraca się do żony i krzyczy: 
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli! 
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny 

Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych szelkach.
Z każdej strony słychać okrzyki: 
- Podnieś do dwóch! Kupuj! Kupuj wszystko! 
- Opuść dziesięć i sprzedawaj! 
- Cztery w dół! Puszczaj! 
Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie: 
- Śnieg spadł... 
Chwila ciszy. Zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do zamyślonego kolegi: 
- To sprzedawaj! 

Rozmawiają trzy babcie. Pierwsza mówi: 
- Mój wnuczek będzie chyba lekarzem, bo ciągle robi lalkom zastrzyki. Druga babcia na to: 
- A mój to chyba na ogrodnika pójdzie, bo ciągle w ogródku przesiaduje. 
Na to chwali się trzecia babcia: 
- A mój to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciągle wącha klej i mówi: Ale odlot! 

Myśliwy bierze strzelbę i oświadcza żonie, że idzie upolować dzika. Po godzinie wraca
zziajany, krzycząc: 
- Zabarykaduj drzwi, prowadzę go żywego!

Babcia mówi do Jasia: 
- Za mojej młodości muzyka była bardziej melodyjna. 
Jasio: 
- Ależ babciu, ja teraz nie włączyłem magnetofonu, tylko suszarkę do włosów. 

Dziennikarz przeprowadza wywiad ze słynnym bramkarzem, który właśnie zakończył swoją
karierę sportową. 
- Ile piłek przepuścił pan do bramki? 
- Cztery... 
- Gratuluję! 
- ...sta  

Po przejrzeniu wyników lekarz mówi do baby: 
- Ma pani kamienie w pęcherzyku żółciowym, zwapnienia w płucach, piasek w moczu... 
- Panie doktorze! A czy mam trochę cementu? Bo widzi pan, mąż będzie budował domek na działce... 

Nauczyciel pyta ucznia: 
- Gdzie jest twoja praca domowa? 
- Nie uwierzy pan, ale po drodze do szkoły zrobiłem z niej samolocik i porwali go terroryści! 

Fąfara rozjechał na drodze koguta. Wysiadł z samochodu, rozejrzał się wokół, podniósł koguta
i otwiera bagażnik. Nagle zza płota słyszy wołanie: 
- Nie wmówi mi pan chyba, że bierze go pan na pogotowie?


Warning: include(../../l-poziome/linki.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/badcredit/ftp/spoksik.net/fun/stopka.php on line 2

Warning: include(../../l-poziome/linki.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/badcredit/ftp/spoksik.net/fun/stopka.php on line 2

Warning: include() [function.include]: Failed opening '../../l-poziome/linki.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/lib/php') in /home/badcredit/ftp/spoksik.net/fun/stopka.php on line 2

Zamek Ogrodzieniecki - mieszkania w warszawie - Katalog Stron - bursztyn, jantar, amber, srebr - fotografia œlubna - zEgArKi TiSSoT - zakłady sportowe - noclegi leba - Aparaty cyfrowe - Bukmacher - Nieruchomoœci Wrocław - uœmiech œwiata - foldery - Pozycjonowanie - noclegi sopot